
Niech zgadnę – myślisz, że jesteś niefotogeniczna? Że zdjęcia to nie dla Ciebie? Witaj w klubie, który nie powinien istnieć.
„Jestem niefotogeniczna”,
„Mam za duży nos”,
„Mam krzywe zęby”,
„Jestem za chuda”,
„Za gruba”,
„Za duża w biodrach, za mała w biuście, nie umiem pozować, nie umiem patrzeć, nie umiem stać…”
Brzmi znajomo? Bo ja to słyszę non stop.
I za każdym razem mam ochotę powiedzieć:
To nie Ty się nie nadajesz do zdjęć. To świat nauczył Cię, że powinnaś w nie wierzyć.
Kompleksy nie biorą się z powietrza
Tak, kompleksy są. I są realne.
Zbudowane z porównań, komentarzy, niechcianych „rad”, niezręcznych momentów.
Czasem to mama, która w dobrej wierze powiedziała: „Masz trochę za szerokie biodra, jak ja w Twoim wieku.”
Czasem to kolega w szkole, który rzucił głupi tekst.
Czasem to influencerka, którą scrollujesz codziennie, i nie wiedzieć czemu – zawsze wygląda idealnie.
I te kompleksy siedzą z tyłu głowy.
I mówią: „Nie rób zdjęć, po co Ci to. I tak źle wyjdziesz.”
A do tego – te wszystkie kiepskie zdjęcia
Z imprezy, gdzie światło z sufitu rzucało cienie pod oczami.
Z wakacji, na których nikt nie zadbał o kąt czy tło.
Które robił mąż (z miłości, ale bez refleksji).
Na których wszyscy wyglądają spoko, a Ty jakoś… nie.
Te kiepskie zdjęcia to często efekt przypadkowego światła, nieodpowiedniego kadru czy braku doświadczenia osoby, która je robiła – nawet jeśli to ktoś bliski, kto chciał dobrze. Czasem zdarza się też, że klientka trafi na fotografa, który po prostu nie potrafi wydobyć z niej naturalnego piękna i nie potrafi uchwycić jej w najlepszym świetle. Dlatego nie warto wierzyć w przekonanie, że „zawsze źle wychodzisz na zdjęciach” – po prostu jeszcze nie miałaś okazji zobaczyć siebie na zdjęciach stworzonych przez profesjonalistę, który wie, jak pokazać Twoją prawdziwą wartość.
Fotograf to nie tylko aparat
Dobre zdjęcie to nie jest kwestia „dobrego sprzętu”.
To nie aparat robi zdjęcia – to człowiek za nim.
A za naprawdę dobrym zdjęciem stoi:
📸 światło,
📸 ustawienie ciała,
📸 emocje,
📸 rozmowa,
📸 odpowiedni moment,
📸 doświadczenie,
📸 makijaż, stylizacja, klimat – i coś jeszcze:
intencja – żebyś na tych zdjęciach poczuła się dobrze. Pięknie. Naprawdę sobą.
To nie selfie. To nie fotka z imprezy.
Wiele kobiet myśli:
„Jak poszłam na wesele, byłam zrobiona, umalowana, uczesana – a koleżanka zrobiła mi zdjęcie i nadal wyszło kiepsko. No więc skoro wtedy wyglądałam źle, to fotograf nic tu nie pomoże…”
Otóż pomoże. Bo to zupełnie inna historia.
Fotograf widzi to, czego Ty nie widzisz: światło, kąt, ciało w przestrzeni, Twoją energię.
Dobra sesja to proces – od przygotowania do ostatniego kadru.
A Twoim zadaniem jest… po prostu przyjść. I być sobą.
A najgorsze, że przez te złe doświadczenia z amatorskimi zdjęciami i przez głęboko zakorzenione kompleksy, wiele kobiet w ogóle rezygnuje z sesji, zanim jeszcze da sobie szansę.
Bo w głowie krąży tylko jedno:
„Nie, ja nie wyglądam dobrze na zdjęciach.”
Tylko że… nigdy nie byłaś pokazana przez kogoś, kto naprawdę umie pokazać kobiece piękno.
Ja wiem, co robię – i robię to z emocją
Fotografia to nie tylko praca.
To moja pasja, ale też… moje zaangażowanie.
Na każdej sesji jestem cała dla Ciebie – emocjonalnie, kreatywnie, ludzko.
Nie ma tu „taśmy”. Jest rozmowa, zaufanie, czas.
Zależy mi.
Bo wiem, że dla wielu kobiet sesja to coś więcej niż zdjęcia.
To czas, żeby siebie zobaczyć na nowo.
Czasem po latach kompleksów, porównań, krytyki.
I dlatego to robię.
A jeśli dalej myślisz, że to nie dla Ciebie?
To najprawdopodobniej jesteś właśnie osobą, która najbardziej tej sesji potrzebuje.
Nie po to, żeby się komuś przypodobać.
Tylko po to, żeby spojrzeć na siebie i powiedzieć:
„Kurczę, jestem piękna. Taka jaka jestem.”
I dokładnie takie zdjęcie chcę Ci dać.
Zapraszam Cię również na mój Instagram, gdzie dzielę się inspiracjami, kulisami sesji zdjęciowych oraz pięknymi kadrami:
instagram.com/aleksandralos.photography
A może masz pytania?

